Najlepsze gry 2020 CS GO Pobierz

CS Global Offensive Recenzja

Oto odświeżona odsłona klasycznego e-sportowego poletka popadła w nasze łapki. Ile to korzysta układu z klasycznym CS-em, i czy istnieje właśnie miejsce na takie prace?

Rozpocznę od kwestii organizacyjnej. Mianowicie jestem fanem Counter-Strike'a w wersji "klasycznej", czyli 1.6. W obecną możliwość grałem latami i do niej zamierzam sentyment. Wszelkie późniejsze próby (CS: Source, Condition Zero) stworzenia coś z obecnej firmy uznaję za głupotę i bezsensowne grzebanie w normalnej prac.

No dobra, swoje powiedziałem, ale świat idzie jednak dalej, a stary CS istnieje obecnie tak stary. Na Global Offensive postanowiłem więc spojrzeć nie tylko przez pryzmat powiedzenia tej recenzji, ale ocenienia, czy oto przyszedł godny następca dawnego króla.

Z muzykami takimi jak Counter-Strike w ocenie jest przekonany problem, gdyż to obecnie przestają być gry. Jesteśmy tu do rezygnowania z platformami e-sportowymi i kwalifikować je zatem właśnie jakby patrzeć na dowód piłkę nożną, w jakiej powstają nowe usprawnienia (ot, jak chociażby nowy system wykrywający, czy piłka zajrzała do bramy, który wykorzystany traktuje być podczas Mistrzostw Świata w Brazylii).

Dobra, słyszę, że połowa z was zaczyna krzyczeć "Sieja, przestań chrzanić!", więc bierzemy się do sprawie.

W wszystkim rozrachunku Counter-Strike: Global Offensie to cecha odnalezienia złotego środka pomiędzy wygodą gry, a wsparciem dla dużej zaangażowanej społeczności. Nikt nie wybaczyłby Valve, jeśli ci zabronili pisania i używania modów i innych map, i nowi gracze mogliby czuć się zagubieni w lesie niejasnych oznaczeń serwerów i konieczności pobierania dodatkowych plików przy nieoficjalnych grach. Problem rozwiązano to dosyć skutecznie – grę podzielono. Już z okresu menu wybieramy, czy chcemy gościć się na zasadach przyjętych ogólnie, czy tworzymy w dzicz prywatnych serwerów i setek przeróżnych modów.

Warto w obecnym składniku zaznaczyć, że nawet wybierając kreację z predefiniowanymi miejscami nie jesteśmy skazani na dwa klasyczne tryby gry – atak miły i zakładnicy. Te wiadomo są, zaś zatem w dwóch konfiguracjach (turniejowy klasyczny, gdzie ogień przyjacielski jest włączony, a przechodzenie przez przyjaciół wyłączone, oraz turniejowy uproszczony, gdzie jest inaczej – strzelać do indywidualnych mocna bez obaw, a także śmiało przez nich kończyć), ale oprócz nich Global Offensive oferuje nam tryby Demolka i Wyścig Zbrojeń, jakie są znacznie dynamiczniejsze z tych nam już znanych.

O co szuka? Wyścig Zbrojeń to zabieg najbardziej silny, przede wszystkim dzięki temu, iż nie liczymy na odrodzenie, tylko swoja skóra po śmierci automatycznie wraca na respawn i gra rozwija się dalej. Jak długo? Otóż po każdym zabiciu przeciwnika dostajemy kolejną pukawkę z arsenału 27 broni. Wszą z nich wymagamy zabić jednego przeciwnika. Gra kończy się wtedy w czasie, gdy liczba osoba zdobędzie fragi wszą z stoi, co jest odpowiedzialne o tyle, że pod koniec gra się pistoletami, a ostatnie zabójstwo trzeba przeprowadzić… nożem.

Demolka jest zaś trybem łączącym w sobie powyższy opis ze zwykłym rozbrajaniem bomb. Nową broń za zabicie przeciwnika zyskujemy na wstępie każdej rundy (łącznie 10 pukawek), a ideałem jest podłożenie ładunku wybuchowego, bądź niezrobienie do ostatniego, że stoimy po części antyterrorystycznej praworządności. Nieco pikanterii dodaje fakt, że mapy są tu mniejsze, a bomb site jest chociaż jeden.

O klasycznych zabiegach nie muszę chyba pisać, bo wiele w niniejszym elemencie się nie zmieniło. Wciąż musimy albo posiadać się ładunkiem wybuchowym, albo zakładnikami. Wszystko na klasycznych, chociaż nieco zmodyfikowanych mapach – Dust, Dust2, Inferno, Aztec, Office, Italy, Train i Nuke. Brakuje w oficjalnych trybach że mojego ulubionego assaulta, a to można szybko sobie odbić na domowych serwerach. Co do wymian – przynoszą one często zrównoważeniu rozgrywki poprzez dodanie nowych przejść, czy przemodelowanie niektórych pomieszczeń. Dzięki nowej klatce schodowej i kładce przejście "dołem" na mapie dust nie jest obecnie samobójstwem.


Mamy ponad tak nowe pukawki, tylko w obecnym przypadku nie uznaje się za bardzo czym chwalić. No, że lepszym zbalansowaniem mocy niektórych i silną głupotą przy ustalaniu mocy innych. Ot, nie odda się nie zrobić tak, by wszystko było doskonale. Ortodoksi a oczywiście działać będą z M4/kałachem w dłoniach i nic tego nie zmieni. AWP dalej jest, wciąż można pokazać kolegom, jak jest się fajnym. Do tego zły jednostrzałowy paralizator, granat zapalający/koktajl mołotowa i wabik, czyli granat symulujący odgłosy wystrzałów. Idealny do zwracania uwagi lub zastawiania pułapek.

Dodam jeszcze, że kobiety całkowicie zielone w punkcie CS-a i gier FPP w ogóle mogą dokonać ruch w systemie szkoleniowym. Nauczą się tam podstaw obsługi dostępnego w walce wyposażenia i doświadczą test, który zobaczy ich umiejętności. Jeżeli zaś człowiek nie będzie czuł się pewny nawet po takim przygotowaniu, to Valve podało w polskie ręce możliwość gry z botami, których stan umiejętności ustawimy sobie według własnego uznania.

Przejdźmy a do aspektu najważniejszego – jak się w niniejsze gra? Cóż, to wciąż Counter-Strike z całym tego towarem na plecach. O standardowym w ostatnich grach przybliżeniu w wszelkiej broni możecie zapomnieć. Jeżeli rzecz nie ma celownika optycznego, to palisz "z biodra" i spokój. Wciąż najbardziej rozsądne są dwa czynniki – miejsce, w jakie celujesz i odrzut, który powiększa się gdy stoisz/idziesz/biegniesz, i najmniejszy jest, gdy twoja skórę przykucnie. Czucie w nogi czy korpus zawsze ma kilkoro sensu, bo skoro nie mamy w dłoniach karabinu snajperskiego, wtedy w polskiego przeciwnika możemy także pół magazynka wpakować, zwłaszcza jak co inna kula w niego nie trafia. Counter-Strike to zawsze gra o headshoty z fizyką wystrzałów, której bliżej do 1.6, niż produktów konkurencji. To duży plus.

Nie wyszło też "kultowych" zagrywek, czyli skakania sobie po głowach (do opcji "strzelającego totemu" dochodziwszy), szybszego przeładowywania poprzez zmianę broni, strzelania podwójnych (a jeszcze potrójnych itd) headshotów jednym pociskiem, a jeszcze zabijania przez osłony, ściany, ścianki, drzwi itd. Zabicie przeciwnika poprzez taką przeszkodę skutkuje nawet pojawieniem się specjalnej ikonki w dzienniku zabójstw.

A propos starania się – achievementy. Obecnie mało która gra na podstawie Steam pewno się bez "aczików" obejść. Nie inaczej jest z CS:GO. Tym zupełnie jednak jest ich tak sporo, bo 167. Niektóre nie są ogromnego wyzwania (zabij x wrogów, czy zdobądź x kasy), tylko niektóre to obecnie poważniejsze wyzwania. Dokonajmy to na dowód wyzwanie "w formie bez wyjścia", czyli konieczność zabicia 5 przeciwników wybuchem podłożonej przez siebie bomby. To dzisiaj naprawdę rzadkość. Zabicie przeciwnika bronią, którą wypuścił zdarza się także nieczęsto. Powiedzmy sobie jednak szczerze – achievementy wtedy nie jest trzon rozgrywki, i dodatek, który wielu osobom może po prostu umilić rozgrywkę. Przejdźmy więc dalej.

Oprawa, czyli kolejne zmiany. Zacznę przewrotnie od ściany audio produkcji. Valve postawiło na wspomnienia i złożyło do Global Offensive tyle znanych z tradycyjnego CS-a dźwięków, ile tylko się dało. Od odgłosów kupowania, przez wyrzucanie przedmiotów, aż po wystrzały – większość dźwięków po prostu już znamy.

Nie znamy natomiast oprawy graficznej. Ta, podobnie, jak w sukcesie CS: Source, oparta jest na silniku… Source. Gry nie wyglądają jednak identycznie, Global Offensive może poszczycić się ładniejszymi teksturami, modelami, cieniami… w wartości ładniejszym wszystkim. Niestety istnieje zatem wprawdzie poziom Battlefielda, czy nawet wynoszonych od lat na tym samym silniku pozostałych części Call of Duty, ale jeśli informujemy o pracy mającej zastąpić dwunastoletniego poprzednika, to prawda sprawa grafiki nie jest najważniejsza.

Na cel pytanie – dla kogo Global Offensive istnieje dodatkowo czy o w współczesny termin zainwestować? Patrząc z mojej strony nowy CS powstał dla tych, którzy niegdyś do 1.6 pałali wielką miłością, która moment temu oczywisty miękka i obecnie do naszej bliskiej gry nie wrócili (gdy w moim przypadku), oraz do graczy, którzy w CS-a mogli w zespole nie grać. Ci główni nie będą zgrzytać zębami widząc po kilku latach niemal Minecraftową oprawę klasycznego "jeden-sześć", i w różnej produkcji znajdą wystarczającą część naszej ukochanej gry, natomiast ci drudzy… Cóż, ponadto nie będą zgrzytać zębami również w wyraźny rozwiązanie będą potrafili zaznajomić się z obecną sztuką.

Znamienny niech same będzie fakt, że Counter-Strike: Global Offensive istnieje w tej chwili tańszy o kilka euro od CS: Source. Widać jednoznacznie, na jaką produkcję stawia Valve.

PS Ocena tej gry to szczególnie ciężki orzech do zgryzienia. Z samej strony trudno ją traktować jak naturalną grę, z kolejnej oraz nie powinienem jej wyświęcać też inne produkcje. Wielu uzna ją zbyt nudną, mniej widowiskową od Call of Duty i kilka rozbudowaną od Battlefielda, ale CS to gra, w której znacznie od zamontowanego w levelowanie i kupowanie lepszego wyposażenia czasu zawierają się umiejętności gracza. Jedni się tym zrażą, inni to pokochają.

Leave a comment

Design a site like this with WordPress.com
Get started